Aktywne słuchanie czyli jak zrozumieć dziecko?

Pomiędzy słuchać a słyszeć zachodzi duża różnica. W chaosie rzeczywistości, w gonitwie obowiązków i pracy często słyszymy nasze dzieci, ale nie słuchamy ich prawdziwie, z zaangażowaniem, z obecnością tu i teraz Łatwo powiedzieć, niełatwo wykonać, gdy często jesteśmy zmęczeni i przepracowani. Wszyscy znamy ten galop, być może teraz,w czas przymusowego zatrzymania możemy przyjrzeć się naszym sposobom komunikacji, dostrzec coś więcej, być może, jeśli oczywiście będziemy tego naprawdę chcieli- uda nam się wykorzystać czas na konstruktywną zmianę. Może nam w tym procesie pomóc świadomość, jak bardzo to ważne, gdyż zdrowa, serdeczna relacja i więź powstaje właśnie na takim fundamencie- dobrej komunikacji i obecności. Taki prawdziwy kontakt zapewnia nam z jednej strony szacunek dziecka, z drugiej- bardzo potrzebne poczucie dla niego samego, że może na nas liczyć. Praca nad relacją jest wspólnym wzrastaniem- nas jako rodziców, a dzieci w kierunku bycia zaangażowanym, empatycznym człowiekiem. Gra warta więc jest świeczki :)

Zaczynając od ciemnej strony zjawiska, oprzyjmy się na wypowiedziach autorytetów w dziedzinie. Thomas Gordon, autor wielu książek (m.in. bestsellera „Wychowanie bez porażek”) dla rodziców i nauczycieli, twórca pedagogiki wychowania bez porażek wymienia 12 reakcji zakłócających wzajemne zrozumienie, powszechnie używanych w odpowiedzi na komunikaty rozmówcy.

Na „czarnej liście” znajdziemy:

krytykowanie

wyśmiewanie, zawstydzanie

stawianie diagnoz, interpretowanie, analizowanie

chwalenie połączone z oceną

rozkazywanie

grożenie

moralizowanie, robienie wykładów

stawianie zbyt wielu lub niewłaściwych pytań, przepytywanie,

udzielanie rad

odwracanie uwagi, zmiana tematu

logiczne argumentowanie

pocieszanie

Niektóre z pozycji na tej liście w naturalny sposób budzą nasze zdziwienie- jak to, przecież na przykład udzielanie rad uchodzi w naszym mniemaniu za właściwe, potrzebne, wspierające.. ? Przyjrzyjmy się zatem, o co chodzi Thomasowi Gordonowi w tej klasyfikacji. Może uda nam się znaleźć odpowiedź na pytanie jak postępować, jak być prawdziwie blisko, w jaki sposób pokazywać dziecku, że chcemy go wysłuchać, jak pomóc mu radzić sobie z emocjami?

Aktywne słuchanie opiera się na trzech filarach, zastanówmy się zatem, jak daleko od nich znajdują się wyżej wymienione sposoby zachowania.

Filary pozwalające dobrze zrozumieć rozmówcę to:

Akceptacja i troska

- by się otworzyć dziecko musi się czuć bezpiecznie w relacji, dzielenie się przeżyciami jest delikatną sprawą, potrzeba zaufania.

Empatia

- umiejętność spojrzenia na świat oczyma rozmówcy- trudne, uczymy się tego całe życie, ale przecież praktyka czyni Mistrza ;)

Odzwierciedlanie

- nazywanie uczuć dziecka, dorosły stara się być jak instrument, który dostraja się, jest jak empatyczne lustro. W odzwierciedlaniu można zawrzeć również opis zachowań, pokazując dziecku, że pewne reakcje ciała i zachowania wiążą się z emocjami. To konkretne i bardzo pomocne narzędzie, dzięki któremu dziecko może w przyszłości uczyć się świadome podejść do swoich emocji. Oznacza to, że będzie wiedziało, iż kiedy coś dzieje się w jego ciele, to odczucie to zawiera istotną informację, która jest poprzedzona emocjami i myślami, a na te mamy bezpośredni wpływ.

Jeśli uważnie przyjrzymy się poprzednio wymienionym zachowaniom, sami widzimy, że nie są one oparte o zdrowe filary.

Co zatem możemy robić, by zmieniać nasze zachowanie na lepsze, bardziej konstruktywne i służące komunikacji?

Aktywne słuchanie, zwłaszcza w przypadku małych dzieci, nie odbywa się tylko przez słowa. Język ciała zawiera bardzo wiele informacji, jak mówi włoski pedagog, Loris Malaguzzi „dziecko nie wyraża się w jednym języku, lecz w stu... Dziecko wyraża się poprzez swoją sztukę, ruch, aktywność fizyczną, zachowanie, uśmiech, zabawę, emocje, świat wyobraźni. Dlatego słuchanie dziecka wymagać będzie od ciebie koncentracji, a także szacunku do jego niezwykłego świata”. Zasada, dzięki której łatwiej nam będzie otworzyć się na potrzeby i język dziecka, mogłaby brzmieć: „Każde zachowanie dziecka, zwłaszcza to, które określasz jako trudne, jest wiadomością do Ciebie. Zachowanie to nie zacznie się zmieniać, jeśli dziecko nie otrzyma potwierdzenia, że jego komunikat został odebrany. Najlepszym sposobem na przekazanie mu swojego zrozumienia jest odzwierciedlenie jego przeżyć oparte na empatii i trosce”.

Dlaczego niejednokrotnie trudno nam usłyszeć dziecko? Może zapominamy, jak to było, kiedy sami byliśmy mali, traktujemy ich dziecięcy świat jak nasz w miniaturce, z podobnymi jak nasze możliwościami intelektualnymi czy emocjonalnymi, kierujący się tymi samymi motywami. Umysł, emocjonalność dziecka są inne niż nasze, to oczywiste, ale jak często o tym pamiętamy? Jak często widzimy dziecko jako „małego dorosłego”, którym przecież nie jest!

Bardzo trafnie o tych nieumiejętnościach wczucia się w dziecięcy świat i bagatelizowanie dziecięcych doświadczeń pisał Janusz Korczak - „Bo dorosłemu nikt nie powie - „Wynoś się”, a dziecku tak mówi. Jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli, a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak- nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie”.

Z nadzieją, że takie określenia odeszły już do przeszłości oraz że trzy zdrowe filary w komunikacji staną się naszym zwyczajem, życzę nam wszystkich coraz więcej zdrowia w relacjach i nie tylko :).

Katarzyna Dyga- Szymonowicz

Źródła: J. Korczak „Kiedy już będę mały”

T. Gordon „Wychowanie bez porażek”

J. Steinke- Kalembka „ Dodaj mi skrzydeł”